Kategorie

  • Brak kategorii

ugięło się niebo pod kątem prostym na czerwonej ścianie muru pomiędzy cegłami w szepczących szczelinach w okruchach zimna słońca deszczu smutku ukryłam myśl najcenniejszą ukryłam pod ptasim czuwaniem ciepłą dachówką nagą gałęzią w szczelinach barwnego piaskowca ukryłam nie mów nikomu.

tak i tak i tak..

otóż naszedł mnie nie pierwszy i nie ostatni jak sądzę syndrom studyjnego przygnębienia. zaczyna się podobnie. siedzisz w czytelni. za oknami ciemno. czytasz. nie dociera. czytasz dalej. nie dociera. zaczynasz akapit od początku. ni cholery. patrzysz na zegarek. rozglądasz się. ostatnie kilka osób. niedługo zamykają czytelnię. wreszcie przychodzi stwierdzenie ‚to nie ma sensu’. powoli zamykasz [...]