Kategorie

  • Brak kategorii

church.. desert.. tears..

Poszłam do kościoła. Malutki Kościół za Puławską, ukryty w cichej willowej dzielnicy, wygląda jakby pozostał z czasów kiedy Ursynów był kompletną wiochą. Dowiedziałam się, że msza jest za godzinę. Poczekam.. zaszyłam się w pustym kościele. Co jakiś czas słychać było trzask kluczy kiedy księża zamykali kolejne drzwi. Zostałam całkiem, całkiem sama. Pustka, doprowadzająca do obłędu [...]

..?

ja już nie wiem…

home again..

Wróciłam. Dzisiaj. Do syfnego miasta. Bleh A w mojej pamięci wciąż są obecne słońce, gwiazdy, wiatr, niebo pogodne i pochmurne, wschody słońca i mroźne wieczory, poranki spędzone samotnie w kuchni tuż przed wschodem słońca, uśmiechy, spojrzenia, krótkie niezliczone dialogi z nieznajomymi ludźmi, kochani faceci od wyciągów i ich – nieraz zabójcze – teksty, pan Jaworski, [...]

taaak

niedługo wyjeżdżam. Za dwa dni.. [w niedzielę]. Do jednego z tych najkochańszych miejsc na Ziemi, kultowego już dla mnie.. w końcu to już dziesiąty rok.. tęsknię :) śnieg podobno jest. A nawet jak się dowiedzieliśmy „klęska żywiołowa” i śniegu ma starczyć do marca.. spoko. Trzeba zciągnąć dechę z szafy.. :) Moje ostatnie zdjęcie na fotoblogu [...]

hmm.. drugi i ostatni etap mojego życia ?

Dzisiaj słońce wzeszło o 7.17

Dzisiaj miałam osiem lekcji, Angielski dodatkowy tym razem olałam, Jestem chora, Dostałam dwóję z biologii, I tróję z historii [wreszcie :)] Pisałam kartkówkę z matmy, niezapowiedzianą [no extra], Pogoda nędzna, Biologiczka olała moje jakże chwalebne zwycięstwo w I etapie olimpiady z wiedzy ekologicznej, Kamińska mnie wkurzyła, Mój tata gdzieś wyjechał,

[...]