Kategorie

  • Brak kategorii

the 26th

eh. Znowu wyszło na to że jestem chamem. Bo jestem. No cóż.

Dwa tygodnie do ferii mi zostało. Hm… przeżyję. Ostatnio moją metodą na przetrwanie lekcji jest przyjęcie pozycji człowieka w pełni skoncentrowanego, zamknięcie oczu i przejście w nirwanę :] bardzo fajna sprawa.

Hmm… mam prawie idealne wymiary 90 na 60 na 90. Tylko to [...]

notka ta chaotyczną będzie

sięgnęłam po podanie o dowód osobisty. Trzeba je wkońcu wypełnić. Nagle przeszłość i przyszłość przeleciały mi przed oczami. Matko.

Pierwsza ocena na nowy semestr – lacha. Z matmy. Szlag.

Spinacze, łańcuszki, pinezki, klucze, rzemyki, słowem bawię się swoim imidżem :) A że jestem spragniona kolorów tą zimową porą, więc polubiłam wszystko co tęczowe i jaskrawe [...]

nikt taki jak On :)

Bóg… jest… niesamowity… :) i zaskakujący… bardzo i kocha skruszonych w sercu… :) i objawia im się… ah, Bóg :) On się nie obraża, nigdy nie patrzy wrogo, z zacietą twarzą, niezadowolony, rozczarowany Tobą… nigdy :) Nawet gdy czujesz, że Twoje sumienie jest splamione… On cię przygarnie. Powie „synu/córko – dobrze że jesteś”. Eh… i [...]

Czasami dobrze jest napisać o zwyczajnych, materialnych rzeczach, nie? :)

Żeby nie było ciągle tak duchowo i metafizycznie… żeby nie było ciągle notek introwetycznych… napiszę tak jak kiedyś pisałam o moich ukochanych siedmiokieszeniowych spodniach, tak dziś napiszę o drugim ulubionym drobiazgu z mojego życia – o czymś co kiedyś było zwykłym szkolnym piórnikiem maści tygrysiej :) Dziś jest jednym z moich ulubionych przedmiotów a to [...]

The weekend

Tym razem pokonałyśmy z mamą Wielki Hydrofor :) Jednakże zachowywał się zupełnie inaczej niż wczasie ostatniej walki (Nowy Rok). Tym razem nie bulgotał złowrogo, ale dobiegały z niego magiczne, czarujące, śpiewne dzwięki [aż sobie nagrałam na dyktafon takie były ładne ;) ]. Ładny był dzień. Wczoraj zresztą też. Przynajmniej tak zewnętrznie. Bo w moim wnętrzu [...]

moje grzechy

moje grzechy mnie męczą… jest ich setki tysięcy mam ich dosyć bleh…

:)

Bóg jest dobry

bo tak :)

ciąg dalszy poprzedniej notki, życia ciąg dalszy

czasami trzeba otworzyć

czasami trzeba wreszcie wpuścić strach, rozpacz, beznadzieję, smutek, tęsknotę, lęk, samotność, nicość, zniechęcenie, żal

wpuścić, ale nie dać im się zniszczyć

wpuścić, ale przyjść z nimi przed Boga i wytłumaczyć. Zrozumieć. Porozmawiać. Czasami przez płacz i wołanie, ale porozmawiać. Zapytać skąd przyszły. I czego chcą. By mogły odejść. I zostawić spokój.

Dziś nie będzie pozytywnie.

Czuję, że będę dziś płakać nad moją przyszłością.

Czuję, że strach i beznadzieja dobijają się do drzwi.

Czuję, że nie mogę dłużej ich nie wpuszczać.

Idę otworzyć

kurcze chrabąszcz

… wyglądam jak szczota.

Dzień jak co dzień? nie, nie należy osądzać dnia zanim się nie skończy. Dziś niezwykle radośnie było na niemieckim, bo zorientowaliśmy się, że wszystko co jest wydrukowane w naszych podręcznikach da się zetrzeć gumką. Więc zaczęliśmy wycierać co popadnie, a potem wykminiliśmy, że będziemy ścierać polecenia tych zadań, które Kamińska nam [...]